14 wrzenia 2018 - J 3, 13-17

W Opowiadaniach kołymskich Szałamow opisuje historię prawosławnego duchownego i jego żony, którzy w czasach stalinowskich żyją w biedzie. Kapłan jest niewidomy, nie ma możliwości zarobienia pieniędzy. Kiedy grozi im śmierć z głodu, tnie na kawałki swój ozdobny złoty krzyż, by kupić za nie pożywienie i ocalić życie.

Po wyjściu z niewoli egipskiej Izraelici mieli pretensje do Boga. Narzekali na brak chleba, wody i skromny pokarm. Za karę Bóg zesłał na nich węże o śmiertelnym jadzie. Gdy później okazali skruchę, Bóg polecił Mojżeszowi, by sporządził węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. Jeśli ukąszony spojrzał na węża, nie umierał.

Jezus został wywyższony - ukrzyżowany, abyśmy mogli otrzymać życie wieczne. Celem Jego śmierci nie było przebłaganie "zagniewanego" czy "obrażonego" Ojca, bo On nigdy nie przestał nas kochać. Umierając na krzyżu, Jezus dał nam szansę przemiany siebie, wyzwolenia się z grzechu i przejścia do nowego, pełnego miłości życia.